Czwartek 18/8, cały dzień pada z przerwami zatem nie wyszedłem z domu. Wieczorem z Julką poszliśmy na obiad obok jej domu do japońskiej restauracji tej samej co w piątek przed koncertem i tramwajem do teatru (była rowerem do pracy trochę na południe od centrum ale po mojej prognozie na wieczór silnego deszczu wróciła do domu, w połowie obiadu zaczęło ostro padać, jedzących przy stolikach na zewnątrz na chodniku wygoniło do środka, pada bez przerwy)\nPrzeszedłem łącznie 4 km, teraz już w domu karmienie ręczne i zamknięcie kota na noc.